sobota, 27 września 2025

Ogłoszenia parafialne 28.09.2025

 

XXVI Niedziela zwykła – Rok C

28 września 2025 r.

 

Refleksja

Młoda matka spodziewa się trzeciego dziecka. Zarówno mąż jak i teściowa, u których mieszka, domagają się stanowczo, by je usunęła. Pewnej nocy ma sen. Widzi piękne dziecko biegnące do niej z wyciągniętymi rączkami i wołające: „Mamusiu, nie zabijaj mnie”. Budzi się, nie może już zasnąć do rana. Wie, ze to nie jest zwykły sen, to wezwanie sumienia. Upływa jednak kilka dni. Idzie do lekarza. Mimo tak wyraźnego upomnienia, ulega presji otoczenia. Taka bezradność boli i zastanawia. Do zaślepionego człowieka nic nie dociera.

Podobnie nic nie docierało w czasie ziemskiego życia do ewangelicznego bogacza, „który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie”. Natomiast przed pałacem bogacza „leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody”. Ta opowieść Jezusa dotyka ważnego problemu: nasze życie doczesne jest konsekwencją naszych ziemskich wyborów. Doskonałe streszczenie tej prawdy zawiera stara łacińska maksyma, która uczy, że „każdy jest kowalem swojego losu”.

Warto zastanowić się, na czym polegał grzech bogacza? Nie wystarczy powiedzieć, że był złym człowiekiem, bo Jezus nic o tym nie mówi. Nie wspomina również o tym, że bogacz dręczył fizycznie Łazarza, że mu dokuczał, że z niego kpił, że go obrażał. Nic z tych rzeczy. Bogacz nie dostrzegał Łazarza, bo przed swoimi oczyma miał parawan bogactwa, który uczynił go ślepym, nieczułym i obojętnym na los potrzebującego. Dopiero w otchłani „podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie”. Dopiero tam „podniósł oczy”, „ujrzał”, ale tym razem „z daleka”. I było już na to zdecydowanie za późno.

Dopiero cierpienie przypomniało bogaczowi o pięciu braciach, którzy dalej ucztują i bawią się. Jednak słyszy odpowiedź: „niemożliwe”. Nawet gdyby posłać im ducha zmarłego, nic to nie pomoże. I w tym momencie: Abraham mówi: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają”. Mają po prostu słowo Boże – w Nim jest wszystko zawarte. To w tej sytuacji jedyny i właściwy drogowskaz. Pośmiertny los bogacza i Łazarza nie jest jakąś zemstą czy karą Bożą, lecz naturalną konsekwencją stylu i kierunku życia. Kto inwestował tylko w doczesność i dobra materialne, musi się zadowolić tym, co one oferują, a więc tymczasowością i śmiertelnością. Kto natomiast nie mógł polegać jedynie na sobie i swym stanie posiadania, nauczył się polegać na Bogu i zainwestował w ten sposób w życie wieczne.

Wokół nas jest wielu potrzebujących. Nieraz może nas to przerażać. Ale częściej zobojętnia, zamyka nasze oczy i serce. Dlatego kiedy tłumaczymy się sami przed sobą, że nie jesteśmy w stanie zaradzić potrzebom wszystkich łazarzy, musimy nieustannie zwracać swój wzrok ku Chrystusowi. To On będąc bogatym, dla nas stał się ubogim, aby nas ubogacić swoim ubóstwem. Jezus przypomina nam, że musimy nieustannie otwierać swoje oczy na potrzeby i cierpienia braci oraz rozwijać w sobie dar roztropności. Wszystko po to, by mieć świadomość tego, po co żyjemy i stawać się darem dla innych.

ks. Leszek Smoliński


 

Złota myśl tygodnia

Nie będziemy naprawdę Katolikami, dopóki nie dostosujemy całego naszego życia do dwóch Przykazań Miłości.

Św. Pier Giorgio Frassati

Patron tygodnia – 1 października

Święty Remigiusz, biskup

Remigiusz urodził się ok. roku 436 w okolicy Laon (Francja) w rodzinie galloromańskiej. Jego matką była św. Cilinia. Pochodził ze znakomitego rodu. Ukończył studia, które były wtedy jeszcze na wysokim poziomie. Mimo braku wieku kanonicznego - miał bowiem dopiero 22 lata - został wybrany i konsekrowany na metropolitę Reims. Nazwa miasta wywodzi się od Remów, plemienia germańskiego. Miasto to zajmowało wtedy jedno z czołowych miejsc wśród miast Galii. Było także stolicą królów frankońskich.

Kiedy na tron frankoński wstąpił Chlodwik (Klodwik) I, Remigiusz złożył mu gratulacje i hołd, czym tak pozyskał sobie pogańskiego władcę, że ten przyjął niebawem z jego rąk chrzest. Ta doniosła uroczystość odbyła się w samo Boże Narodzenie. Data nie jest pewna. Zwykło się podawać lata 496 lub 498, a nawet 506. Dlatego św. Grzegorz Wielki nazwał Chlodwika "nowym Konstantynem Francji". Jest to o tyle prawda, że król ten z gorliwością neofity wprowadził chrześcijaństwo do swojego kraju i narodu. Zostały założone stolice biskupie: w Arras, w Laon, w Theroaunne i w Tournai-Cambrai. W roku 514 odbył się synod, na którym uchwalono status Kościoła we Francji.

Francja słusznie została więc nazwana "pierwszą córą Kościoła Rzymskiego", gdyż wśród narodów i państw germańskich jako pierwsza przyjęła Ewangelię. Kiedy była kolonią rzymską, miała już wyznawców Chrystusa, a nawet męczenników. Jednak jako naród i jako całość przyjęła katolicyzm dopiero za króla Chlodwika. Wielki w tym wkład oraz zasługę ma Remigiusz, który nie szczędził swoich sił, by nie tylko Kościół Chrystusowy do Francji wprowadzić, ale go zorganizować.

Remigiusz pożegnał ziemię dla nieba około roku 530, kiedy miał ponad 90 lat życia i ponad 70 lat pasterzowania. Dzień jego zgonu nie jest znany. Nowe Martyrologium proponuje datę 1 października, która ma za sobą tradycję, sięgającą wieku VI. Ciało św. Remigiusza złożono w katedrze w Reims i tam spoczywa ono do dnia dzisiejszego. Ku czci św. Remigiusza wystawiono we Francji wiele kościołów. Miesiąc październik nazywano na Zachodzie miesiącem św. Remigiusza. O św. Remigiuszu pisali m.in. św. Grzegorz z Tours (+ 594), Fortunat, biskup z Poitiers (+ 600), i Inkmar, arcybiskup z Reims (+ 882). Niestety, są to żywoty średniowieczne, w których więcej jest legend niż danych biograficznych. Pozostały za to do naszych czasów 4 listy Świętego, z których dwa są skierowane do króla Franków, Klodwiga.

Opowiadanie

Na progu

O zmierzchu pewien rolnik usiadł na progu swej skromnej chaty, aby nacieszyć się wieczornym chłodem. Obok jego chaty biegła droga wiodąca do wsi. Przechodzący nią mężczyzna zauważył siedzącego rolnika i pomyślał: „Ten człowiek to przykład leniwca. Nic nie robi, spędza cały dzień siedząc na progu domu...”. Trochę później przechodził ktoś inny i pomyślał: „To jakiś podrywacz. Siedzi i patrzy na przechodzące kobiety, i być może zaczepia je i molestuje...”. W końcu przechodził jakiś obcy, kierując się do wioski, i pomyślał: „To na pewno pracowity człowiek. Trudził się cały dzień i teraz ma zasłużony odpoczynek”.

W rzeczywistości niewiele możemy powiedzieć o rolniku, który siedział na progu swego domu. Inaczej ma się rzecz z trzema przechodniami udającymi się do wioski: pierwszy to próżniak, drugi to podejrzany typ, a trzeci to człowiek pracowity.

Ku Kościołowi synodalnemu – Sześć kroków ku odnowie rodziny i parafii cz. 4.

2. Dobry przykład

Drugi krok brzmi: „dobry przykład”. Odniosę się do słów, które zostały zawarte w osiemnastym rozdziale Ewangelii wg św. Mateusza. Może nas nieco zdziwić, że nie usłyszymy w nim o dobrym przykładzie, ale o zgorszeniu. Jezus przestrzega przed zgorszeniem: „kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie” (Mt 18, 6-7). Kochani, zgorszenie, to – mówiąc najogólniej – dawanie złego przykładu. Pan Jezus wyraźnie przestrzega nas przed takim postępowaniem: „Biada światu z powodu zgorszeń”. Dziś ten świat daje wiele zgorszenia, wiele jest w nim zła, a my, wyznawcy Chrystusa, niestety, bardzo często mu ulegamy, a czasem także jesteśmy powodem nawet wielkiego zgorszenia. Pan Jezus nas przestrzega. Jego „biada” podpowiada nam, że trzeba czynić zupełnie odwrotnie i zupełnie inaczej – zamiast złego, dawać dobry przykład, świadectwo dobrego życia.

Bardzo znamienne są słowa, jakie św. Paweł zawarł w Liście do Efezjan: Bóg w Chrystusie „wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem”  (Ef 1, 4). Pan Bóg nas, wyznawców Chrystusa, wybrał z tego świata, abyśmy dali przykład dobrego życia, czyli Bożego życia. W szóstą Niedzielę Wielkanocną, padły z ust Jezusa słowa zapisane przez św. Jana Ewangelistę: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał” (J 15, 16). Chodzi zatem o to, abyśmy żyjąc w tym świecie, wydawali dobre, Boże, owoce. Tego rodzaju dobre owoce, czyli owoce, które Boży Duch rodzi w człowieku – jeśli tylko człowiek z Nim współpracuje – wymienia św. Paweł w Liście do Galatów: „miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność i opanowanie” (Ga 5, 22-23). Wszystkie te owoce i wiele jeszcze innych, wspanialszych cnót, widzimy w życiu Pana Jezusa, Tego, który jest absolutnie wzorcem dla nas wszystkich – człowiekiem doskonałym. Jezus nade wszystko wzywa do tego, abyśmy miłowali Boga i bliźniego. Trudno się dziwić, bo u źródła tych dobrych owoców, pierwszym owocem Bożego Ducha jest w nas nade wszystko miłość. Dlatego, aby jeszcze bardziej zaakcentować, czego przede wszystkim od nas oczekuje – jakiego świadectwa dobrego życia i jakiego dobrego przykładu – Pan Jezus mówi: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem” (J 13, 34); „To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali” (J 15, 17). Pan Jezus przestrzega więc przed zgorszeniem, a wzywa – i to bardzo jednoznacznie i dobitnie – do dobrego życia, Bożego życia, które rozwija się zwłaszcza tam, gdzie jest wzajemna miłość.

bp Andrzej Czaja


sobota, 20 września 2025

Ogłoszenia parafialne 21.09.2025

XXV Niedziela zwykła – Rok C

21 września 2025 r.

 

Refleksja

Jezus Chrystus wskazuje uczniom w Ewangelii: „Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!”. Wydaje się, że ta przestroga odnosi się najpierw do pierwotnego znaczenia tego słowa, które oznaczało zabezpieczenie, oparcie, pewność. Z czasem słowo „mamona” zaczęło bożka pieniędzy i bogactwa. Słowo Boże daje nam jednak także i inną przestrogę. Chodzi o to, że nad pieniądzem trzeba panować. W innym wypadku on zapanuje nad człowiekiem. I wtedy stanie się ów człowiek konsumentem rozrywek, przyjemności zmysłowych, hazardu, a nawet sławy czy kariery. A bożek będzie domagał się wciąż nowych ofiar, wynikających z coraz większego nienasycenia.

W zachowaniu ludzkim możemy dostrzec dziwną zależność: człowiek podejmuje logiczne, refleksyjne, a i uczciwe działanie dopiero wtedy, gdy zostaje postawiony w jednoznacznych sytuacjach z których wynika, że wcześniej zachowywał się nieuczciwie. Podobnie jak w przypowieści o nieuczciwym zarządcy, który ma świadomość, że jego zwolnienie jest nieuniknione. Dopiero wtedy tak naprawdę otwiera oczy i dostrzega dramat swojego położenia. W świetle pytania właściciela widzi nieuczciwość w swoim zachowaniu. Dotychczas korzystał bowiem ze swojego stanowiska, aby trwonić dla własnych celów majątek swojego pana. Teraz wie, że stracił zaufanie i posiadane stanowisko.

Jezus chwali jednak nieuczciwego zarządcę. Ale wcale nie za to, że przywłaszcza sobie bezprawnie dobra innych i pozyskuje sobie przyjaciół kosztem właściciela. Nie chwali jednak sama postawa zarządcy, ale tylko jego przezorność; pomysłowość, z jaką rozwiązał trudną sytuację i nie poddał się zwątpieniu. Zarządca wybiera sposób wyjścia z trudnej sytuacji. Dotąd prawie nie zauważał istnienia innych, myślał tylko o sobie i o swoich interesach. Teraz odkrywa wartość przyjaźni. Ocalenie siebie dokonuje się przez otwarcie na innych. I właśnie ta jego zapobiegliwość, otwartość na drugiego człowieka, zostaje pochwalona, a nie sposoby, których używa, aby zapewnić sobie przyszłość.

Ważnym środkiem do panowania nad sobą, nad pragnieniami woli i poruszeniami serca, jest asceza, której przejawem staje wewnętrzna samodyscyplina. Pomaga ona realizować życie duchowe, zdobywać świętość. Dyscyplina pomaga też zmniejszyć stawianie siebie w centrum, by skoncentrować się na Jezusie i życiu zgodnym z Jego duchem oraz na miłości bliźniego, która chroni przed samolubstwem.

Jako uczniowie Jezusa powinniśmy działać z taką samą przezornością, zręcznością i otwarciem na drugiego człowieka, jak tego dokonał ewangeliczny zarządca. Często zdarza się jednak, że kiedy w naszym życiu chodzi o wzniosłe sprawy naszego zbawienia, to wówczas my, „synowie światłości”, nie podejmujemy radykalnych i zdecydowanych decyzji. Stajemy się wówczas opieszali, leniwi i zrezygnowani. Nie ma w nas odpowiedniej energii i motywacji do odważnych zmian. Zaufajmy dziś na nowo Bożej opatrzności. Pamiętajmy, że w jeżeli w naszym życiu za cel wybieramy wieczność – musimy nauczyć się traktować doczesność wyłącznie w kategoriach przygotowania, próby, drogi czy środka, ale nigdy – celu.

ks. Leszek Smoliński


 

Złota myśl tygodnia

Bóg bardzo dobrze podzielił nasze życie, przeplatając okresy radości porami powagi

Św. Pier Giorgio Frassati

Patron tygodnia – 21 września

Święty Jonasz, prorok

Jonasz, postać znana z kart Starego Testamentu, żył po śmierci proroka Elizeusza. Był piątym z kolei prorokiem zaliczanym do grona tzw. proroków mniejszych. O jego życiu opowiada m.in. Księga Jonasza.

Bóg posłał go, aby głosił wiarę narodu izraelskiego oraz nawracał na drogę skruchy i prawdy mieszkańców asyryjskiej stolicy - Niniwy. Obawiając się wypełniać polecenia Boga, Jonasz wsiadł na statek płynący w przeciwną stronę. Nagle na morzu zerwała się burza. Zgodnie z ówczesnym zwyczajem marynarze rzucili losy, aby dowiedzieć się, co jest jej przyczyną. Los padł na Jonasza, który wyznał swój grzech i prosił, aby wrzucono go do morza. Tak też uczyniono. Proroka natychmiast połknęła wielka ryba, która po trzech dniach wyrzuciła go na brzeg.

Gdy mężczyzna odzyskał przytomność, ujrzał Niniwę. Przez cały dzień chodził po mieście, nawołując ludzi do modlitwy i postu oraz przestrzegając ich, że w przeciwnym razie miasto zostanie zburzone. Mieszkańcy uwierzyli słowom proroka. Nawrócili się, czyniąc pokutę. Bóg przebaczył im winy, a Niniwa została ocalona.

Trwający trzy dni pobyt Jonasza we wnętrzu wielkiej ryby oraz jego cudowne uratowanie jest pierwowzorem trwającej trzy dni śmierci Chrystusa i Jego cudownego zmartwychwstania.

Opowiadanie

Księżniczka

Żył sobie kiedyś król, który miał niezwykle mądrą i piękną córkę. Jednak cierpiała ona na dziwną, nieznaną chorobę. Z roku na rok słabły jej ręce i nogi, pogarszał się wzrok i słuch. Wielu lekarzy próbowało ją leczyć, ale bez skutku. Pewnego dnia na królewski dziedziniec przyszedł starzec, o którym mówiono, że zna tajemnicę życia.

Wszyscy dworzanie poprosili go, by pomógł chorej księżniczce. Starzec wręczył jej wiklinowy koszyk przykryty płótnem i powiedział:

- Weź go i opiekuj się nim, a odzyskasz zdrowie.

Księżniczka z radością uniosła płótno, lecz to, co zobaczyła, wprawiło ją w osłupienie. W koszyku leżało dziecko - jeszcze bardziej nieszczęśliwe i cierpiące niż ona sama. W jej sercu natychmiast obudziło się współczucie. Pomimo własnego bólu wzięła maleństwo na ręce i zaczęła je kołysać.

Mijały miesiące: księżniczka patrzyła tylko na dziecko. Karmiła je, tuliła, uśmiechała się do niego. Rozmawiała z nim cicho i czule, choć każda rozmowa sprawiała jej jeszcze większy ból.

Aż po siedmiu latach wydarzyło się coś niezwykłego. Pewnego ranka dziecko uśmiechnęło się i wstało. Księżniczka wzięła je na ręce i zaczęła tańczyć, śmiejąc się i nucąc. Czuła się lekka i szczęśliwa jak nigdy wcześniej. Nawet nie zauważyła, że sama wyzdrowiała.


 

Ku Kościołowi synodalnemu – Sześć kroków ku odnowie rodziny i parafii cz. 3.

1. Prostota i otwartość

Jest Bóg i jest drugi człowiek, nie tylko ja. Zadbajmy więc o to, by nie tracić ze świadomości, z oczu, a przede wszystkim ze swojego serca obecności drugiego człowieka, którego spotykam w pracy czy mam w domu. Nie żyję tylko światem wirtualnym, nie żyję też tylko zaspokajaniem swoich pragnień, dążeń i potrzeb, ale przede wszystkim na pierwszym miejscu, ponad wszystkim jest Bóg, człowiek drugi, a potem moje sprawy i moje życie. Zobaczycie, jak prostota w byciu z Bogiem i drugim człowiekiem uprości nam wiele spraw – nawet w sercu i w głowie. Drugi człowiek będzie ważniejszy niż moje problemy, moje radości, moje życie, moje potrzeby.

A otwartość, Kochani, to druga postawa, której równie mocno nam dziś potrzeba. Temat otwartości będzie nam jeszcze wielokroć wracać, kiedy np. będziemy przy zagadnieniu dobrego przykładu, a w szczególności przy trosce o ubogich, więc nie wszystko od razu – zacznijmy skromnie. Proponuję, abyśmy zadbali o większą otwartość w sercu, większą otwartość w domu i o większą otwartość w relacjach między nami.

Otwartość w sercu. Nie możemy sobie pozwalać na to, żeby przejść obojętnie, widząc człowieka w potrzebie czy sądząc po jego postawie, domyślając się, że potrzebuje pomocy. Zainteresuj się, zagadnij! Moje serce nie może być obojętne na jego potrzeby. Albo też druga podpowiedź, jak nad tym sercem popracować, nad jego otwartością. Nie mogę myśleć tylko o domownikach. W pobliżu są też inni ludzie, a czasem może tacy, którzy mnie jakoś zranili i trudno mi się przełamać. Innym razem odczuwam do kogoś antypatię i nie potrafię się przezwyciężyć i jakoś tak życzliwie pomyśleć. Jest na to lekarstwo. Jeśli nawet trudno ci się uśmiechnąć, nie mówiąc już o jakimś dobrym czynie dla takiego człowieka, zacznij od modlitwy – pomódl się w intencji tego człowieka. Niech naszą codzienność cechuje właśnie taka otwartość serca.

bp Andrzej Czaja

piątek, 12 września 2025

Ogłoszenia parafialne 14.09.2025

 

Nasze dziękczynienie za plony.

            Podczas uroczystej Mszy świętej 07 września o 15.00 dziękowaliśmy Panu Bogu za plony. Poświęcenie korony stało w centrum naszej uroczystości. U źródeł dożynkowego obyczaju leży wdzięczność za dobre plony i za ciężką pracę podczas zbiorów. Nasi przedchrześcijańscy przodkowie dziękowali za dobre plony swoim bóstwom i siłom natury. Natomiast w epoce kultury chrześcijańskiej uczestnicy dożynek składają podziękowania Panu Bogu i Matce Bożej. Drugą, ważną stroną dożynek jest podziękowanie za pracę dla wszystkich, którzy ją wykonali. W dawnych szlacheckich dworach podczas dożynek to pan usługiwał chłopom biesiadującym przy wielkim stole. Później podobnie czynili też gospodarze dla swoich pracowników. Obecnie dożynki przybrały charakter wspólnego świętowania w sołectwach, w wiejskich salach. Dożynki mają też swój poza lokalny, bardziej publiczny wymiar. Organizuje się m.in. dożynki gminne, powiatowe, wojewódzkie. I oczywiście te największe, najbardziej prestiżowe – Ogólnopolskie Dożynki Prezydenckie.

Czym są dożynki?

Dożynki lub inaczej Święto Plonów (albo wyżynki, obrzynki, wieniec, wieńcowe, okrężne czy też źniwniok na Śląsku  Opolskim), to ludowe święto połączone z obrzędami dziękczynnymi za ukończenie żniw i prac polowych. Na obszarze słowiańszczyzny w czasach przedchrześcijańskich dożynki obchodzono w stałym terminie 23 września, czyli w okresie jesiennej równonocy. Współcześnie organizację dożynkowych obchodów planuje się wraz z zakończeniem żniw w konkretnym sołectwie, gminie lub regionie. Lokalne dożynki odbywają się zazwyczaj w niedziele lub w soboty tuż po zakończeniu zbiorów. Jak podkreślają etnografowie, dożynkowy zwyczaj dotyczy obszarów zamieszkiwanych przez Słowian i plemiona bałtyckie. Najprawdopodobniej też pierwotny dożynkowy obyczaj związany był z kultem roślin i drzew, a później dopiero z rolnictwem.

Dożynki w staropolskim dworze.

Wraz z rozwojem gospodarki folwarczno-dworskiej w dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów (np. w samej Polsce w XVI wieku), dożynki na dobre zagościły we dworach i w majątkach ziemskich. Wtedy to urządzano je dla służby folwarcznej i pracowników najemnych w nagrodę i w podzięce za wykonaną przy żniwach pracę, a także za zebrane plony. Dożynki były podsumowaniem całego cyklu związanego z wegetacją roślin i z toczącym się wokół niej życiem wsi. Ponieważ od obfitości zbiorów zależała jakość życia i przetrwanie całej społeczności, to ranga tego święta była tak wielka, że obyczaj nakazywał panu wyjście poza swą codzienną rolę zwierzchnika i arbitra. Podczas uroczystości to pan stawał się sługą swych pracowników przy dożynkowym stole. Tak było aż do reformy rolnej 1945 roku, kiedy to dawna polska kultura wiejsko-dworska przestała istnieć.

Dożynki i okrężne.

Dożynki w obecnej formie są połączeniem dwóch odrębnych staropolskich zwyczajów: okrężnego oraz dożynek.
Okrężne w dawnym ujęciu było biesiadą rolniczą odbywającą się jesienią po „okrążeniu” pól, czyli po sprzątnięciu wszystkich zbiorów. Natomiast „dożynki” oznaczały jedynie dożęcie oziminy i przyniesienie wieńca gospodarzowi z pola do domu. Dodajmy też, że okrężne było pamiątką po dawnych ucztach jesiennych znanych wielu ludom Europy.

Wieniec i tradycyjne dożynki.

Dawne dożynki po ustaleniu się ich rytuału obchodzone były w zależności od roku: 22 lub 23 września, czyli w pierwszy dzień jesieni. Podczas dożynek dziękowano bóstwom i siłom natury za plony. Proszono też o jeszcze lepsze zbiory w kolejnym roku. Dożynkowe obchody rozpoczynały się wiciem wieńca. Wykorzystywano do tego pozostawione na polu zboża, kiście czerwonej jarzębiny, gałęzie i owoce orzechowca, owoce z sadów, kwiaty i kolorowe wstążki. Wieńce w tradycyjnej formie przybierały kształty wielkich koron lub kół. Niegdyś umieszczano w nich także żywe, a później sztuczne koguty, kaczęta lub małe gąski. Te elementy wieńca miały zapewniać piękny i zdrowy przychówek zwierzęcy w gospodarstwach.

Ks. Adam.

(Przy pisaniu artykułu korzystano z zasobów internetowych)

 

Z serca płynące podziękowanie.

            Wielkie słowa wdzięczności kieruję do całej Wspólnoty parafialnej za Waszą obecność podczas dożynek a tym samym za modlitwę w mojej intencji w trakcie kanonicznego objęcia parafii. Czułem Wasze modlitewne wsparcie, Waszą  otwartość i życzliwość. To bardzo buduje moje kapłańskie serce. Słowa podziękowania kieruję do Pań, które przygotowały plebanię na godne przyjęcie gości. Dziękuję również za przygotowanie smacznego posiłku. Wszystkim za wszystko serdeczne Bóg zapłać.



LITURGIA ŚWIĘTA W PARAFII ŚW. MARCINA BISKUPA W STARYM LESIE.

15.09.2025 – 21.09.2025.

PONIEDZIAŁEK – 15.09.2025. – WSPOMNIENIE NAJŚWIETSZEJ MARYI PANNY BOLESNEJ.

18.00. – Intencja wolna.

19.00. – Msza święta gregoriańska za + Stanisławę Ostrowską.

WTOREK – 16.09.2025 – WSPOMNIENIE ŚWIĘTYCH MĘCZENNIKÓW KORNELIUSZA, PAPIEŻA I CYPRIANA BISKUPA.

18.00. – Intencja wolna.

19.00. – Msza święta gregoriańska za + Stanisławę Ostrowską.

ŚRODA – 17.09.2025 – Dzień powszedni.

10.00. – Pogrzeb Śp. Stanisławy Kilian, lat 67.

18.00.– Intencja wolna.

19.00. – Msza święta gregoriańska za + Stanisławę Ostrowską.

CZWARTEK – 18.09.2025. – ŚWIETO STANISŁAWA KOSTKI ZAKONNIKA, PATRONA POLSKI.

17.00. – Dziękczynno – błagalna za dzieci i wnuków z rodziny Bajor.

18.00. – Msza święta gregoriańska za + Stanisławę Ostrowską.

PIĄTEK – 19.09.2025. – Dzień powszedni.

17.00. – Indywidualna Adoracja Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

18.00. – Msza święta szkolna – O zdrowie i Boże błogosławieństwo dla Małgorzaty i Artura Łuczków z okazji 30 rocznicy ślubu a także z prośbą o opiekę Matki Bożej i Anioła Stróża dla dzieci.

19.00. – Msza święta gregoriańska za + Stanisławę Ostrowską.

SOBOTA – 20.09.2025. – WSPOMNIENIE ŚWIĘTYCH MĘCZENNIKÓW ANDRZEJA KIM TAEGON, PREZBITERA, PAWŁA CHONG HASANG I TOWARZYSZY.

08.00. – Msza święta gregoriańska za + Stanisławę Ostrowską.

18.00. – Za ++ rodziców Marie i Stanisława Turowskich, Janinę i Ignacego Targosz, za + Jerzego Lidzbarskiego.

NIEDZIELA – 21.09.2025. XXV NIEDZIELA ZWYKŁA.

8.00 – Za ++ Stanisława Gawron, Joannę Dębińską, Tomasza Kocoń a także za ++ z rodziny Gawron, Gryźniak, Krakało i Kasprzycki.

10.30. – Z prośbą o zdrowie i Boże błogosławieństwo dla Doroty i Zygmunta Kmiecik oraz dla ich dzieci i wnuków.

12.00. – Msza święta gregoriańska za + Stanisławę Ostrowską.

Informacje duszpasterskie.

1.    Świętujemy dzisiaj XXIV Niedzielę zwykłą w ciągu roku a jednocześnie Święto Podwyższenia Krzyża Świętego.

2.    Zmarła + Stanisława Kilian lat 67. Jej pogrzeb w środę 17.09.2025 o godzinie 10.00.

Polecajmy naszą siostrę Bożemu Miłosierdziu. Wieczny odpoczynek racz jej dać Panie…

3.    Do spowiedzi świętej możemy przystąpić przed każdą Mszą świętą.

 

4.    Serdeczne Bóg zapłać za posprzątanie kościoła i za generalne sprzątanie obejścia kościoła i plebanii. W przyszłą sobotę na godz. 9.00 zapraszam kolejnych parafian do posprzątania naszego kościoła mieszkających od numeru 49 do 60.

5.    Bardzo dziękuję za udział we Mszy dożynkowej i w mojej uroczystości kanonicznego objęcia parafii.

6.    Dziś po Mszy świętej o godzinie 10.30 spotkanie rodziców i dzieci przygotowujących się do I Komunii świętej.

7.    W piątek o godzinie 18.00 Msza święta szkolna. Po konsultacji z dziećmi i rodzicami przenosimy Mszę szkolną na piątek.

8.     Zachęta do czytania prasy katolickiej.

9.    Za tydzień kolekta diecezjalna na remont zabytków sakralnych. Kolekta z poprzedniej niedzieli wyniosła 725 PLN. Serdeczne Bóg zapłać.

10.Są wolne intencje Mszy świętych. Zapraszam do zakrystii.

11. Życzenia dobrej niedzieli.

12. Dziękuję P. Mateuszowi za uruchomienie strony internetowej parafii. WWW.PARAFIASTARYLAS.BLOGSPOT.COM